Przewodniczący Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Andrij Parubij powiedział też, że Rosja nadal wspiera technicznie bojówkarzy, broń trafia do nich jako ""pomoc humanitarna". Mają oni około 20 czołgów i 122 wozy bojowe. Na Ukrainę trafiają też kolejni ochotnicy i żołnierze rosyjskich oddziałów specjalnych. 

Andrij Parubij podkreślił jednak, że takich przypadków jest coraz mniej w związku z tym, że Ukraińcy lepiej chronią swoje granice. Dlatego też - jego zdaniem - Rosjanie coraz częściej mówią o "misji pokojowej" na Ukrainie, czyli de facto agresji wojskowej. 

- Groźby wprowadzenia wojsk na nasze terytorium związane są z tym, że lepiej kontrolujemy naszą granicę i trudniej jest przerzucać przez nią walczących - podkreślił.

CZYTAJ WIĘCEJ: Miedwiediew: Poroszenko popełnił dramatyczny błąd >>>

Andrij Parubij dodał, że cały czas trwają walki z bojownikami wzdłuż granicy z Rosją. Celem ukraińskiej armii jest stworzenie co najmniej 10-kilometrowej strefy buforowej, gdzie nie będzie separatystów. Przewodniczący Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony poinformował też, że władze kontrolują 2/3 terytorium obwodów donieckiego i ługańskiego.