Ludzie spokojnie jechali do pracy autobusem komunikacji miejskiej w Hanghzou. Nagle jeden z pasażerów zaczął rozlewać dziwny płyn, a po chwili w kałużę rzucił zapałkę. Pojazd momentalnie stanął w ogniu. Na szczęście nikt nie zginął - jednak 16 osób jest ciężko rannych, a 16 trafiło do szpitala z lekkimi obrażeniami. Chińska policja czeka teraz, aż lekarze pozwolą przesłuchać podpalacza, by poznać motyw ataku.