Rosyjski dyplomata przekonuje, że działania wojskowe ukraińskich władz prowadzą do nieuchronnej katastrofy humanitarnej. Według Kelina, ofiarami przemocy są cywile. Moskwa zamierza zgłosić na posiedzeniu OBWE żądania przerwania operacji antyterrorystycznej, otwarcia korytarzy humanitarnych dla uchodźców i wyprowadzenia ciężkiego sprzętu wojskowego ze strefy konfliktu.

Tymczasem przebywający na Krymie młodzi Ukraińcy z Ługańska twierdzą, że w mieście sytuacja nie jest tak tragiczna, jak przedstawiają ją rosyjskie media. - Strzały w Ługańsku słychać rzadko. Tam zostali nasi rodzice i oni starają się chodzić do pracy i normalnie żyć - opowiadają młodzi ludzie. Oni sami schronili się na Krymie, aby nie zmuszono ich do wstąpienia w szeregi ukraińskiej armii albo do oddziałów separatystów.

Posiedzenie Rady Stałej OBWE w sprawie Ukrainy, którego domaga się Rosja, zostanie zwołane najprawdopodobniej na czwartek. 

Czytaj także: Separatyści są zdesperowani. Używają nawet czołgów z muzeum>>>