Co najmniej osiem miliardów hrywien, czyli dwa miliardy złotych - tyle ma kosztować odbudowa zrujnowanego przez separatystów Zagłębia Donieckiego. To wstępna kwota, która - zdaniem władz - będzie jeszcze rosnąć.

Sytuacja na Wschodzie uspokoiła się w porównaniu z poprzednimi dniami. W nocy były jedynie pojedyncze ataki na ukraińskie oddziały. Spokojnie było w Doniecku, jedynie w Ługańsku separatyści ostrzeliwali dzielnice mieszkalne, zginęło trzech cywilów. Wiele budynków zostało uszkodzonych. Dywersanci wysadzają w powietrze mosty i drogi.

Stąd premier Arsenij Jaceniuk przyznaje, że trudno ocenić końcowe koszty odbudowy. Jednak suma ośmiu miliardów hrywien i tak jest szokująca dla ukraińskich władz. Rządzący chcą zwrócić się w związku z tym do sponsorów krajowych i zagranicznych.

Separatyści schronili się w Doniecku i Ługańsku. Przyznają, że ich sytuacja jest ciężka ze względu na małe poparcie miejscowej ludności, która nie wierzy w zagrożenie ze strony ukraińskiej władzy, o którym cały czas mówią bojówkarze i moskiewska propaganda. Separatyści chcą stworzyć zatem „armię kontraktową”. Jej żołnierzom będą płacić od 5 do 8 tysięcy hrywien, czyli od 1300 do 2000 złotych. Jest to kwota porównywalna z zarobkami górnika w Zagłębiu Donieckim.


Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /Kijów/em/