Rosyjskie wojsko może zaatakować ukraińską armię. Jak donosi moskiewski dziennik "Kommiersant" - powołując się na źródła w administracji prezydenta - byłaby to odpowiedź na ostrzał rosyjskiego terytorium przy granicy z Ukrainą. W jego efekcie miało jak dotąd ucierpieć kilkadziesiąt osób, a jedna zginąć.

Jewgen Worobiow, analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, zwraca uwagę, że to nie jedyny komunikat w podobnym tonie w ostatnim czasie. Parę tygodni temu przedstawiciele rosyjskich władz rozważali użycie siły wobec Ukrainy, co miało by ją skłonić do dialogu z bojówkarzami ze wschodu kraju. Według Worobiowa nie jest to jednak poważna groźba, a retoryka, mająca służyć w ramach negocjacji

Według eksperta PISM Moskwa chce w ten sposób wymusić na Kijowie rozmowy pokojowe z udziałem separatystów ze wschodnich regionów Ukrainy, co nie wyklucza możliwości zbrojnej interwencji ze strony Rosjan. Według Jewgiena Worobiowa możliwe jest przerzucenie przez granicę cięższego wyposażenia wojskowego i grup dywersyjnych. Analityk zwraca jednak uwagę na niskie poparcie dla negocjacji ze strony samych Ukraińców .

Niedawna wiadomość o możliwości dialogu pomiędzy Petro Poroszenką a Władimirem Putinem w Brazylii została bardzo negatywnie odebrana przez ukraińskie społeczeństwo. To pokazuje jak jest niski poziom zaufania do jakichkolwiek inicjatyw mediacji i negocjacji podejmowanych przez Niemcy i inne państwa Unii Europejskiej - ocenia ekspert. Jak uważa analityk PISM - do skutecznych rozmów pokojowych nie dojdzie bez rzeczywistych działań Rosji na rzecz ustabilizowania sytuacji w regionie.
Starcia z separatystami na wschodzie Ukrainy mają miejsce od połowy kwietnia. Prorosyjskie tendencje nasiliły się w wyniku kryzysu na Krymie.

Tymczasem prezydent Ukrainy po raz kolejny oskarża Rosjan o bezpośrednie wspieranie separatystów na wschodzie kraju. Według Petra Poroszenki rosyjscy oficerowie biorą aktywny udział w walkach z ukraińską armią. Jak podkreślił prezydent Ukrainy, Rosjanie zapewniają bojownikom także wsparcie sprzętowe - w ciągu ostatnich trzech dni separatyści mieli korzystać z nowego systemu rakietowego, który został zaprojektowany właśnie w Rosji.

Wcześniej Petro Poroszenko zaapelował do państw Unii Europejskiej o reakcję na przypadki bezpośredniej rosyjskiej agresji wojskowej. Zapewnił szefa Rady Unii Europejskiej Hermana van Rompuya, że Ukraina dostarczy Wspólnocie dowody na udział Rosjan w walkach.

W ostatnich dniach dochodzi do ostrych starć między prorosyjskimi separatystami a ukraińską armią, która stara się zdławić rebelię. W nocy z niedzieli na poniedziałek walki toczyły się między innymi o lotnisko w Ługańsku, które do tej pory znajdowało się pod kontrolą bojówkarzy. Ukraińskiej armii udało się je odbić, ale później separatyści ostrzelali żołnierzy z wyrzutni rakiet Grad. Z kolei koło Zelenopola żołnierze zaatakowali kolumnę separatystów. Zniszczono 2 ciężarówki z bronią. Strat wśród wojskowych brak.