Jak relacjonuje obecny w Strefie Gazy specjalny wysłannik Polskiego Radia Wojciech Cegielski, izraelskie samoloty dwukrotnie w ostatnich minutach zbombardowały port w Gazie. Teraz widać w tym miejscu kłęby czarnego dymu, a zaraz po eksplozji bomby na miejsce zbiegli się Palestyńczycy, którzy byli w okolicznych budynkach. Eksplozje słychać też na północy. 

To właśnie mieszkańców północnej Gazy Izrael wzywał w ostatnim czasie do ewakuacji.

W odpowiedzi Hamas wystrzelił kolejne rakiety, które po południu spadały na okoliczne izraelskie miasta takie jak Aszkelon, Aszdod, Lehawim czy Beer Szewa. Przedstawiciele ugrupowania oficjalnie poinformowali też Egipt, że odrzucają wczorajszą propozycję rozejmu z Izraelem.

Ulice Strefy Gazy są puste. W kilku miejscach widać było jedynie grupki dzieci, grające w piłkę. Większość mieszkańców pochowała się w domach, bo izraelskie bombardowania trwają zarówno w dzień, jak i w nocy.

Tysiące ludzi nie mają prądu, a Palestyńczycy obawiają się, że wkrótce może też zabraknąć pitnej wody.

Służby medyczne w Gazie informują, że w izraelskich nalotach zginęło jak dotąd 207 osób. Po stronie izraelskiej jest jedna ofiara śmiertelna najnowszego konfliktu.