W specjalnym oświadczeniu wydanym przez rosyjskie ministerstwo obrony można przeczytać, że resort nie prowadził żadnych działań wojskowych w pobliżu granic Ukrainy. Jednocześnie Moskwa daje do zrozumienia, że w pobliżu miejsca katastrofy, ukraińska armia dysponowała sprzętem zdolnym do zestrzelenia samolotu pasażerskiego. 

Według rosyjskiego Ministerstwa Obrony - w okolicach Doniecka stacjonują dywizjony wyposażone w kompleksy rakiet Buk.

- Oprócz tego, niebo nad obwodem donieckim bez przerwy patrolują ukraińskie samoloty wojskowe, wyposażone w rakiety różnego typu. Oświadczenia władz w Kijowie, zaprzeczające jakoby w tym czasie prowadzone były jakiekolwiek działania wojskowe, budzą poważne wątpliwości - cytuje oświadczenie resortu obrony telewizja Rossija24. 


Wcześniej prezydent Władimir Putin odrzucił oskarżenia o związki Moskwy z katastrofą i obarczył winą za tragedię władze Ukrainy, które nie doprowadziły do zawieszenia broni w zapalnych regionach. 

CZYTAJ WIĘCEJ: "Tam są ciała kobiet i dzieci. A broń? Żadnej". Rozmowy separatystów o samolocie >>>