Informację o katastrofie podał serwis FlightRadar24, który zajmuje się monitorowaniem ruchu samolotów pasażerskich na całym świecie. Potwierdził ją również algierski nadzór lotniczy.

Maszyna - McDonnell Douglas 83 - należała do hiszpańskich linii Swift Air. Była wypożyczona liniom Air Algerie. Leciała ze stolicy Burkina Faso, Wagadugu, do Algieru. Wieża kontrolna straciła kontakt z samolotem 50 minut po starcie.

Samolot wystartował z lotniska Wagadugu o 1.17 w nocy i zgodnie z rozkładem powinien wylądować w Algierze o 5.10 rano. Jednak tuż po drugiej w nocy stracono z nim kontakt - po tym, jak pilotom polecono zmianę kursu z powodu złej widoczności. W tym czasie leciał nad południowymi obrzeżami Sahary, zwanymi Sahelem. Większość tego obszaru jest pustynią a temperatura wynosi tam teraz 45 stopni Celsjusza.

Zaginioną maszynę obsługiwali Hiszpanie - dwóch pilotów i 4 stewardessy.

Swift Air jest madrycką linią lotniczą zatrudniająca 400 osób i posiadającą 30 samolotów. Zajmuje się przede wszystkim przewozem ładunków i lotami charterowymi. Lata głównie do Afryki, Europy i krajów Bliskiego Wschodu.

W opublikowanym komunikacie Swift Air poinformował, że próbuje ustalić przyczyny zdarzenia. Nie wyjaśnił jednak, dlaczego z informacją zwlekał aż 8 godzin.