Emerytowani oficerowie oddziału specjalnego KGB - FSB "Alfa" popierają separatystów ze wschodniej Ukrainy. Twierdzą też, że to nie bojownicy z Donbasu są terrorystami, ale kijowskie władze. W ich opinii, Rosja nie musi podejmować szczególnych działań, aby obronić się przed ewentualną agresją albo pójść na pomoc ludności Donbasu.

Mamy bardzo silne wojska desantowe i zmotoryzowane - twierdzi emerytowany pułkownik FSB Siergiej Poliakow. Jego zdaniem, w ćwiczeniach rosyjskiej armii bierze udział do 100 tysięcy żołnierzy, czyli takie zgrupowanie, które w sekundę poradzi sobie z ukraińską Gwardią Narodową.

Oni będą uciekać nie tylko do Lwowa, ale i do Kanału La Manche - mówi Poliakow. Jednocześnie dodaje, że to USA próbują wciągnąć Rosję do wojny. Wyraża też przekonanie, że separatystom nie jest potrzebna pomoc wojskowa Moskwy, ponieważ sami poradzą sobie z ukraińską armią. 

CZYTAJ TAKŻE: Podejrzane rosyjskie darowizny dla brytyjskich konserwatystów>>>