W ubiegłym roku Edward Snowden ujawnił, że amerykańskie służby inwigilują obywateli za pomocą Internetu i telefonii komórkowej. Uciekając przed aresztowaniem, przyleciał do Moskwy. Tu okazało się, że Waszyngton anulował mu paszport i analityk nie może ani wjechać do Rosji, ani odlecieć do innego kraju.

Kilka tygodni spędził więc na lotnisku Szeremietiewo. Dzięki wstawiennictwu Władimira Putina były współpracownik CIA dostał tymczasowy azyl na jeden rok.

Zgoda wygasła 1 sierpnia. Jednak Amerykanin pozostanie w Rosji dłużej, bowiem służby migracyjne zgodziły się na trzyletni pobyt stały.