Środa jest ostatnim dniem trwającego obecnie zawieszenia broni w Strefie Gazy. Palestyńskie źródła twierdzą jednak, że rozejm może zostać przedłużony o kolejne trzy dni, aby dać szansę negocjatorom obu stron, którzy rozmawiają w stolicy Egiptu.

Izrael twierdzi, że negocjacje utknęły i nie zanosi się na ich szybkie zakończenie. Według strony palestyńskiej, w przedstawionym w nocy przez Egipt projekcie stałego rozejmu znajduje się zapis złagodzenia izraelskiej blokady Strefy Gazy, wprowadzonej siedem lat temu po tym, jak Hamas przejął władzę w enklawie.

Jak mówi Polskiemu Radiu dziennikarka i blogerka z Gazy Walaa al-Ghussein, to właśnie na zniesieniu blokady najbardziej zależy Palestyńczykom.

- Jeśli nadal będzie blokada, a granice będą zamknięte, my wciąż będziemy żyli w takim więzieniu na otwartym powietrzu. Jedyną rzeczą, która się zmieni, to pieniądze, które dadzą nam inne kraje lub międzynarodowe organizacje - podkreśla al-Ghussein.

Złagodzeniu blokady stanowczo jednak sprzeciwia się Izrael. Dodatkowo, minister spraw zagranicznych Izraela Avigdor Lieberman oświadczył dzisiaj, że nie będzie rozejmu z Gazą, dopóki nie zostaną zwrócone ciała dwóch zabitych tam izraelskich żołnierzy.

Konflikt w Strefie Gazy trwa od 37 dni, a liczba zabitych zbliża się do dwóch tysięcy osób. Po stronie palestyńskiej zginęło co najmniej 1927 osób, w tym około 1400 cywilów. Po stronie izraelskiej konflikt kosztował życie 68 osób, w tym głównie żołnierzy.