W pociągu jadącym z St. Moritz do Chur w szwajcarskich górach było 200 pasażerów. Wielu z nich, będąc w szoku, postanowiło na piechotę dotrzeć do najbliższego dworca kolejowego. Jak informuje policja, otrzymują oni pomoc psychologiczną.

Cztery helikoptery ratownicze są na miejscu wypadku. Nie mogą tam dojechać karetki pogotowia, ponieważ do wiaduktu nie dochodzi żadna droga.

Do wypadnięcia wagonów z szyn doszło dziś po południu. Przyczyną katastrofy było obsunięcie się ziemi na tory kolejowe. Spowodowały ją ulewne deszcze, które nawiedziły w ostatnich dniach Szwajcarię.

Cała trasa kolejowa z Chur do St. Moritz jest zablokowana. Kursują tam autobusy zastępcze.