Według niego, wciąż trwają ataki i ostrzały ukraińskich stanowisk oraz posterunków przez wojska rosyjskie i separatystów - uważa Dmytro Tymczuk. Już w piątek po godz. 18 miejscowego czasu, odkąd zaczęło obowiązywać zawieszenie broni, ostrzelano, między innymi, donieckie lotnisko. Atakujący wykorzystali granatniki i miotacze ognia.

Dmytro Tymczuk wskazuje, że do napadów doszło także w miejscowościach Popasna, Kranohoriwka, Zołote i Nowotroicke. Ekspert podkreśla przy tym, że siły ukraińskie w pełni przestrzegają zawieszenia broni.

Jeżeli te informacje potwierdzą się, to obecna sytuacja będzie przypominać tę z końca czerwca. Wtedy zawieszenie broni obowiązywało 10 dni. Przestrzegała go tylko strona ukraińska, choć oficjalnie separatyści też je poparli. Ukraińcy stracili wtedy 27 żołnierzy, a 69 zostało rannych.