Starcia tureckich sił bezpieczeństwa z kurdyjskimi uchodźcami na granicy z Syrią. Przyczyna nie jest jasna, nie wiadomo też, czy są ofiary. Tureckie siły bezpieczeństwa użyły armatek wodnych i gazów łzawiących, aby rozproszyć Kurdów, zebranych przy granicy. Według BBC, Kurdowie chcieli przekroczyć granicę, aby wesprzeć rodaków, walczących w Syrii z terrorystami z Państwa Islamskiego. Lokalna telewizja kurdyjska twierdzi natomiast, że do starć doszło przy rozdzielaniu pomocy dla kurdyjskich uchodźców.

Według biura Wysokiego Komisarza ONZ do spraw uchodźców, od piątku z północnej Syrii do Turcji uciekło przeszło 70 tysięcy Kurdów. Opuścili oni swe domy w obawie przed terrorystami z Państwa Islamskiego, którzy prowadzą ofensywę w północno-wschodniej Syrii. Zajęli kilkanaście wsi przy granicy z Turcją, zagrożone jest miasto Ayn al-Arab.
Biuro Wysokiego Komisarza ONZ zapowiedziało wsparcie dla władz tureckich, które chcą zapewnić uchodźcom schronienie i wyżywienie. Na pograniczu turecko-syryjskim wybudowano dla nich dwa obozy. Biuro Wysokiego Komisarza wyśle tam koce, materace, kuchnie polowe, a także inną pomoc.