Według eksperta wojskowego Dmytra Tymczuka, Rosjanie i terroryści omawiają obecnie, czy uderzyć głównie na północy w obwodach ługańskim i donieckim, czy na południu tego ostatniego, nad Morzem Azowskim. Wzmacniane są też siły separatystów, do których teraz mają wchodzić tylko ci, którzy sprawdzili się w poprzednich walkach. 

W ten weekend Rosjanie dostarczyli na wschód Ukrainy specjalne stacje radiolokacyjne i służące do prowadzenia walki elektronicznej. Przyjechały one, jako część "konwoju humanitarnego". Są obsługiwane i ochraniane wyłącznie przez Rosjan, przemieszczają się tylko w nocy i są dobrze kamuflowane. Terroryści nie są informowani o ich ruchach. W konwoju przyjechała także amunicja dla separatystów. Na Ukrainę z Rosji wjeżdża też ciężki sprzęt wojskowy. 

Od 5 września w Zagłębiu Donieckim obowiązuje zawieszenie broni, które zostało potwierdzone w ten piątek kolejnym porozumieniem w Mińsku. Przewidywało ono też wycofanie wojsk na 15 kilometrów z każdej strony frontu. Ukraińcy tłumaczą, że nie mogą wykonać tego warunku dopóki są ostrzeliwani przez Rosjan i separatystów.