Krzysztof Kozieł z radomskiego Łucznika powiedział Polskiemu Radiu, że cechą charakterystyczną tych targów jest to, że wielu zainteresowanych to osoby biorące bezpośrednio udział w walkach na Wschodzie. Oczekują oni, że będą mogli kupić sprzęt wojskowy od razu na miejscu tymczasem konieczne jest przestrzeganie odpowiednich procedur obowiązujących w handlu bronią. Wiele zależy tutaj od współpracy między resortami obrony i firm pośredniczących, które mają odpowiednie pozwolenia.

Marcin Dąbrowski z firmy PCO (Przemysłowe Centrum Optoelektroniki) podkreśla, że w tym roku targi są o wiele większe niż w zeszłym. Jeszcze rok temu były to targi myśliwskie. Teraz to się zmieniło, przede wszystkim ze względu na sytuację geopolityczną na Ukrainie.

Dariusz Rataj z Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych powiedział Polskiemu Radiu, że Ukraińcy szczególnie interesują się samolotami bezzałogowymi. Wczoraj polskie stoisko odwiedzili przedstawiciele władz, którzy wyrazili zainteresowanie ich kupnem.