Teresa Romero była pierwszą osobą zarażoną ebolą poza Afryką. Aby jednak lekarze mogli mówić o jej całkowitym wyzdrowieniu, jutro pacjentka zostanie raz jeszcze poddana badaniu. 

Tydzień temu lekarze informowali o krytycznym stanie zdrowia zarażonej. Wirus zaatakował wszystkie jej organy, kobieta była podłączona do respiratora. Poprawa nastąpiła we wtorek, a w środę po raz pierwszy chora przyjęła płyny. Jednak dopiero w sobotę lekarze przyznali, że są optymistami.

O zniknięciu wirusa z organizmu pielęgniarki poinformowała dziennikarzy Teresa Mesa, przedstawicielka rodziny pacjentki. - Jest szczęśliwa i dobrze się czuje. Wraca do zdrowia. Ma ochotę na wyjście ze szpitala - zapewniała. 

Teresa Romero zaraziła się od chorego na gorączkę krwotoczną misjonarza, którego przywieziono z zachodniej Afryki. 

Pod obserwacją wciąż przebywa ponad 50 osób, które miały kontakt z pielęgniarką. Żadna z nich nie ma objawów eboli. Wirusa nie wykryto też u misjonarzy i ochotników, którzy wrócili z Afryki.