Jednocześnie, w związku z obawami, że napastnicy z Ottawy mogą być powiązani z ekstremistami, rzecznik zapewnił, iż nie ma sygnałów dotyczących ewentualnego zagrożenia porwaniami samolotów. 

Biały Dom z kolei poinformował, że prezydent USA Barack Obama i premier Kanady Stephen Harper rozmawiali przez telefon na temat strzelaniny w Ottawie. 

Do wymiany ognia w pobliżu i w budynku parlamentu doszło w czasie, kiedy premier Stephen Harper przemawiał do deputowanych z jego partii konserwatywnej. W wyniku strzelaniny przy znajdującym się w pobliżu parlamentu pomniku ofiar wojny został ranny kanadyjski żołnierz. Mężczyzna zmarł na skutek odniesionych ran.

Podczas wymiany ognia ranny został również pracownik ochrony parlamentu. Kanadyjska policja poszukuje uzbrojonych napastników odpowiedzialnych za strzelaninę. Wcześniej jednego z nich zastrzelono w budynku parlamentu. 

Dwa dni temu mężczyzna podejrzewany o związki z islamskimi radykałami staranował samochodem dwóch wojskowych. Do zdarzenia doszło w pobliżu Montrealu. 

Kilka godzin przed strzelaniną w centrum Ottawy kanadyjskie służby zwiększyły środki bezpieczeństwa i podwyższyły stopień zagrożenia terrorystycznego z "niskiego" na "średni". Ma to związek z zapowiedziami dżihadystów, że Kanada będzie jednym z następnych celów ich ataków. 

Kanadyjskie myśliwce uczestniczą w nalotach na pozycje Państwa Islamskiego. Islamiści zapowiadają zemstę wobec wszystkim państw, które biorą udział w operacji.