Mieszkańcy Nowego Jorku boją się wirusa eboli. W internecie pojawiło się pełno twittów i wpisów na Facebooka, w którym ludzie piszą, że nie będą na razie jeździć metrem, czy taksówkami. Okazuje się bowiem, że doktor Craig Spencer wrócił z Gwinei chory. Zanim jednak trafił do szpitala z wysoką gorączką, mężczyzna dobrze bawił się w mieście. Najpierw jechał metrem do restauracji, potem odwiedził jedną z najbardziej popularnych nowojorskich kręgielni, by wrócić taksówką do domu. Potem źle się poczuł i wezwał karetkę. 

Władze monitorują stan zdrowia rodziny i przyjaciół chorego. Zapewniają jednak, że mieszkańcy miasta są bezpieczni - ebola nie przenosi się bowiem drogą kropelkową, a jedynie przez bezpośredni kontakt z chorym. Dlatego też eksperci twierdzą, że szanse na złapanie zabójczego wirusa są minimalne.

ZOBACZ TAKŻE: Jak pokonać wirusa ebola? Amerykanie mają pomysł>>>