Nowe sankcje gospodarcze na razie nie są brane pod uwagę. Taka postawa wynika z utrzymujących się podziałów wśród państw członkowskich w zakresie polityki wobec Ukrainy i Rosji. 

O wspólne stanowisko Unii Europejskiej wobec Ukrainy apelował w poniedziałek szef ukraińskiej dyplomacji Pawło Klimkin przemawiając w komisji spraw zagranicznych Parlamentu Europejskiego.

- To, czego teraz potrzebujemy, to Unii mówiącej jednym głosem, by nie dała się Rosji podzielić - mówił Klimkin. Podziały we Wspólnocie wciąż jednak są na tyle duże, że mimo eskalacji napięć na Wschodniej Ukrainie unijnym ministrom bardzo trudno było osiągnąć porozumienie dotyczące nowych sankcji.

- Główna debata dotyczyła tego, jak ponownie podjąć dialog, bo Rosja jest, co prawda, częścią problemu, ale jest też częścią rozwiązania konfliktu - powiedziała szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini.

Zdaniem ministra Grzegorza Schetyny, nie doszło do mocnego zaostrzenia stanowiska Unii w zakresie sankcji właśnie dlatego, by nie zamykać sobie możliwości dialogu.

- To też jest element takiego zostawienia miejsca na to, żeby spróbować dać sobie szansę - powiedział minister Schetyna.

W tym tygodniu do Kijowa i do Moskwy wybiera się szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier. Gotowość wizyty w Rosji wyraziła także Federica Mogherini.