Na trójkącie zapisane są imię i nazwisko danej osoby i ewentualne alergie lub choroby na które cierpi. Bezdomny musi ten znaczek mieć przyczepiony w widocznym miejscu.

Mimo dobrych intencji sprawa ta wywołała oburzenie w stowarzyszeniach związanych z obroną praw człowieka. Żółty trójkąt kojarzy się z identycznymi naszywkami jakie hitlerowcy kazali w czasie II wojny światowej nosić Żydom.

Dyrektor marsylskiego oddziału opieki społecznej zajmującego się udzielaniem pomocy ludziom żyjącym na ulicy twierdzi, że chodzi o zapisywanie tam danych, które w krytycznym momencie mogą służyć niezbędnymi informacjami. Ich brak może prowadzić do tragicznych konsekwencji. Kształt i kolor znaczka mają przypominać ostrzegawcze znaki drogowe.

Na pomysł wpadł pewien kierowca autobusu z Awinionu. Jego nieprzytomnej żonie, która zasłabła na ulicy podano kortyzon nie wiedząc o tym, że jest ona na ten lek uczulona. W wyniku komplikacji kobieta zmarła.

Bezdomni w Marsylii nie chcą nosić żółtego znaczka twierdząc, że to jest zamach na ich anonimowość i godność.