Unia Europejska nie zdecydowała się dziś na zaostrzenie sankcji wobec Krymu, zaanektowanego przez Rosję. Wbrew wcześniejszym doniesieniom zielonego światła nie dali unijni ministrowie spraw zagranicznych. Dyplomaci w Brukseli poinformowali, że powodem są kwestie proceduralne i wątpliwości prawne. Proponowane sankcje to między innymi zakaz działalności europejskich firm turystycznych na Krymie. Padła też propozycja, by zakazać kupowania i finansowania firm na półwyspie przez Europejczyków. Jest również pomysł, by Wspólnota wprowadziła zakaz sprzedaży technologii wykorzystywanych przy wydobyciu ropy i gazu. Zatem decyzji o sankcjach na razie nie ma.

Ministrowie rozmawiali natomiast o pomocy dla Ukrainy. Ukraina może liczyć w Unii Europejskiej na 28. przyjaciół - mówił minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna. Jednak warunkiem finansowego wsparcia jest wdrażanie reform przez władze w Kijowie. Jeśli przygotowujemy i podpisujemy wspólny scenariusz to musimy go razem realizować. To wyzwanie dla Ukraińców, rządu ukraińskiego i prezydenta Poroszenki - dodał minister Schetyna.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy przekazał już Ukrainie ponad 8 miliardów dolarów z prawie 17. obiecanych. Unia zaoferowała niecałe dwa miliardy dolarów. Szacuje się jednak, że potrzebnych będzie kolejnych 15 miliardów, by pomóc stanąć na nogi ukraińskiej gospodarce. 

ZOBACZ TAKŻE: Problemy rosyjskiej gospodarki. Wojna potrzebuje ofiar, także ekonomicznych>>>