Do tragedii doszło we wtorek wieczorem w Saint Louis. Funkcjonariusz z Berkeley miał kilkakrotnie strzelić do nastolatka, gdy ten wyjął i wycelował w niego broń. Policjant był na służbie.

Przy stacji benzynowej wysiadł z radiowozu i podszedł do dwóch mężczyzn. Jeden z nich miał wyciągnąć broń. Policja zapewnia, że na miejscu strzelaniny znaleziono pistolet i w sprawie jest prowadzone postępowanie. 

Lokalna stacja telewizyjna KMOV informuje, że w miejscu śmierci 18-letniego chłopaka zgromadziło się kilkudziesięciu lokalnych mieszkańców oburzonych działaniami policji. Do incydentu doszło, gdy szczególnie głośne stały się protesty przeciwko brutalności policjantów wobec czarnych mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Policja odrzuca zarzuty o rasizm.