Powodem decyzji o powrocie były "nieprawidłowości" w luku bagażowym - poinformowały linie AirAsia. Ich rzecznik stwierdził, że piloci usłyszeli hałas w schowkach. Następnie zdecydowano o zawróceniu samolotu na lotnisko Don Mueang w Bangkoku. Na miejscu eksperci wykluczyli problemy techniczne maszyny oraz inne usterki zagrażające bezpieczeństwu pasażerów. 

Po kontroli podjęto decyzję o wznowieniu rejsu, samolot wylądował w Khon Kaen z godzinnym opóźnieniem.

W obliczu prawdopodobnego rozbicia się Airbusa należącego do AirAsia, malezyjski tani przewoźnik stoi w obliczu kryzysu. Przez ponad dekadę działalności AirAsia nie straciła w katastrofie żadnej maszyny. Zaginięcie rejsu z Surabai do Singapuru to pierwsza tak poważna sytuacja w historii tego towarzystwa.

AirAsia to przewoźnik popularny i dotąd chętnie wybierany przez pasażerów w Azji - ze względu na dużą sieć połączeń, szczególnie do kurortów turystycznych, oraz konkurencyjne ceny. Tanie bilety sprawiają jednak, że margines błędów przy takim modelu biznesowym nie jest duży.

ZOBACZ TEŻ: USA pomogą w poszukiwaniach malezyjskiego samolotu>>>