Do ataku doszło wczoraj wieczorem w porcie Derna - twierdzy islamistów we wschodniej Libii.

Tankowiec stał na kotwicy, w jego zbiornikach znajdowało się 1600 ton ropy naftowej. Większość z 27-osobowej załogi tankowca stanowili Filipińczycy. Na pokładzie było też trzech marynarzy pochodzenia greckiego i trzech rumuńskiego.

Libia znalazła się w stanie anarchii w następstwie walk między byłymi uczestnikami wspieranej przez NATO zbrojnej rebelii, która w 2011 roku obaliła wieloletnią dyktaturę Muammara Kadafiego. Osią konfliktu jest rywalizacja o władzę polityczną i kontrolę nad bogatymi libijskimi zasobami ropy. Obecnie kraj jest kierowany przez dwa rywalizujące ze sobą parlamenty i rządy: jeden, któremu przewodzą bojownicy islamscy i drugi uznawany przez społeczność międzynarodową z siedzibą w Tobruku.

CZYTAJ TEŻ: Wszczęto śledztwo w sprawie zatonięcia statku "Cemfjord" >>>