Premierzy Wielkiej Brytanii, Włoch i Polski, a także przewodniczący Rady i Komisji Europejskiej - to tylko niektórzy z przywódców, którzy mają pojawić się na niedzielnej manifestacji. - Będę tam z nimi - mówił prezydent Francji Francois Hollande. Premier kraju Manuel Valls zachęcał z kolei wszystkich swoich rodaków do udziału w marszu.

CZYTAJ TAKŻE: Koniec dramatu zakładników w sklepie jubilerskim w Montpellier>>>

Niemiecka kanclerz odwołała niedzielne spotkania w Strasburgu, by również wziąć udział w marszu.

Atak na Francję to atak na tolerancję i wolność. Wszyscy dla których te wartości są ważne muszą pokazać swoją nienawiść i odrazę wobec terroryzmu, a przede wszystkim miłość do Francji - powiedział telewizji TF1.

W Unii, po zamachach w Paryżu, powróciła dyskusja o przepisach umożliwiających walkę z terroryzmem. - To co się zdarzyło będzie miało wpływ na prace Komisji Europejskiej w tym roku. Po konsultacjach z unijnymi krajami, Komisja przedstawi w przyszłym miesiącu plan wzmocnionej walki z terroryzmem - mówił kilka dni temu w Rydze szef Komisji Jean-Claude Juncker podczas inauguracji łotewskiego przewodnictwa w Unii.

Z kilku stolic już dobiegają głosy o przyspieszeniu prac nad przepisami dotyczącymi udostępniania przez linii lotnicze danych pasażerów, którzy przekraczają granice Unii. Prace zostały wstrzymane w ubiegłym roku, bo Parlament Europejski uznał, że przepisy mogą naruszać podstawowe prawa obywateli. Premier Łotwy, która kieruje teraz pracami Unii, ma rozmawiać na ten temat z europosłami w przyszłym tygodniu w Strasburgu.