Przedstawiciel Ukrainy na rozmowach pokojowych w Mińsku Leonid Kuczma ujawnił szczegóły wczorajszego spotkania, które nie przyniosło żadnego rezultatu. Separatyści szantażowali Kijów i nie byli gotowi do negocjacji. Leonid Kuczma powiedział, że separatyści oświadczyli, iż rozpoczną ofensywę na całej linii frontu jeżeli prezydent Ukrainy nie ogłosi jednostronnego zawieszenia broni. Przedstawiciele bojówkarzy chcieli także, aby strefa buforowa przebiegała według obecnej linii frontu, a nie tej z połowy września, kiedy były podpisane poprzednie porozumienia. W odpowiedzi na pytanie, jakie mamy gwarancje, że w przyszłości nie wyznaczą nowej linii, separatyści milczeli - powiedział Leonid Kuczma. Przedstawiciel Ukrainy dodał, że obecnie czeka na reakcję Moskwy, jeszcze wczoraj prezydent Władimir Putin wyrażał nadzieję, że rozmowy przyniosą rezultat.

Tymczasem ofensywa wspieranych przez Moskwę separatystów trwa od kilku tygodni w kilku miejscach frontu. Bojówkarzom udało się zmusić Ukraińców do opuszczenia większej części donieckiego lotniska, a obecnie starają się przejąć kontrolę nad Debalcewem. W ciągu doby zginęło 13 żołnierzy, 20 zostało rannych. 

ZOBACZ TAKŻE: Były wicesekretarz stanu USA wzywa Zachód do akcji przeciw Rosji>>>