Kadyrow napisał w jednym z serwisów internetowych, że Dadajew był zastępcą dowódcy batalionu w pułku "Północ" czeczeńskiego MSW. - Był jednym z najodważniejszych i najbardziej mężnych żołnierzy walczących z terrorystami - napisał Kadyrow. Dodał, że Dadajew "jest głęboko wierzącym człowiekiem i, jak wszyscy muzułmanie, był wstrząśnięty publikacjami francuskiego tygodnika "Charlie Hebdo" i komentarzami popierającymi drukowanie karykatur".

"Charlie Hebdo" publikował między innymi karykatury Mahometa, co wywołało protesty muzułmanów na całym świecie. Redakcja pisma została w styczniu zaatakowana przez muzułmańskich terrorystów.

Ramzan Kadyrow przypomniał, że Zaur Dadajew wystąpił z jednostek MSW, motywując to chorobą matki. Komentując informacje, że Dadajew przyznał się do współudziału w zabójstwie Niemcowa, prezydent Czeczenii napisał, że "jeśli sąd potwierdzi winę Dadajewa, to zabijając człowieka, popełnił on ciężkie przestępstwo". Wierzymy, że śledztwo wykaże, czy Dadajew jest rzeczywiście winny i jaki był prawdziwy motyw jego czynu - podkreślił Kadyrow.

Prezydent Czeczenii polecił swym służbom bezpieczeństwa przeprowadzenie dochodzenia w sprawie odejścia Dadajewa z jednostek MSW i tego, co robił w ostatnim okresie.

Sąd w Moskwie aresztował na dwa miesiące pięciu mężczyzn, podejrzanych o udział w zabójstwie jednego z przywódców rosyjskiej opozycji, Borysa Niemcowa. Wszyscy aresztowani pochodzą z Czeczenii. Tylko jeden z nich, Zaur Dadajew, przyznał się do winy. W stolicy Czeczenii Groznym popełnił dziś samobójstwo inny mężczyzna, który miał zostać zatrzymany w tej samej sprawie.