Obowiązujące obecnie porozumienie o dostawach gazu na Ukrainę wygaśnie z końcem marca. Na jego mocy Kijów płaci za błękitne paliwo mniej niż wcześniej.

W wywiadzie dla agencji Reutera minister Nowak powiedział, że porozumienie mogłoby zostać prolongowane na kolejne miesiące. Wystarczyłaby do tego zgoda nie rządów obu państw, ale koncernów gazowych: Gazpromu i Naftohazu. Ukraina powinna jednak, zdaniem Nowaka, zapłacić za gaz dostarczany na tereny kontrolowane przez rebeliantów.

Minister zasugerował, że jeśli tak się nie stanie, sprawa może trafić do międzynarodowego arbitrażu. Kijów odmawia płacenia, gdyż nie jest w stanie kontrolować punktów przesyłowych na terenach zajętych przez rebeliantów. Moskwa przesyła przez nie gaz do Donbasu. 

Aleksander Nowak zapowiedział też, że Rosja sprzeda w tym roku zachodniej Europie co najmniej tyle gazu, ile w roku ubiegłym. Dodał, że ubiegłoroczne dostawy były niższe ze względu na łagodną zimę, a więc tym roku prawdopodobnie będą wyższe.

CZYTAJ TEŻ: Putin grozi Kijowowi zakręceniem kurka. "Władze Ukrainy nie rozumieją, co to humanizm" >>>