Według najnowszych doniesień 17 turystów zginęło w zamachu terrorystycznym na muzeum Bardo przy parlamencie w Tunisie. Wcześniej tamtejsze władze mówiły o 20 zabitych obcokrajowcach.

Premier Tunezji Habib Essid powiedział, że wśród zidentyfikowanych ofiar jest jedna osoba z Polski. Ponadto wśród zabitych jest 5 Japończyków, 4 Włochów, 2 Kolumbijczyków i po jednej osobie z Australii, Hiszpanii oraz Francji. Nie została podana tożsamość szesnastej ofiary, a siedemnasta wciąż nie została zidentyfikowana.

Te informacje kłócą się m.in. z oficjalnymi doniesieniami włoskiego i hiszpańskiego MSZ. Rzym mówi o 3 zabitych Włochach, a Madryt informuje o śmierci dwóch Hiszpanów. Polski MSZ na razie potwierdził jedynie, że wśród ofiar zamachu są Polacy, ale nie podał liczby.

Najgorsze informacje przekazał były szef MSZ, a dziś marszałek Sejmu Radosław Sikorski. - Wszystko wskazuje na to, że jest to najtragiczniejszy dla Polski zamach od czasu ataku terrorystycznego na Światowe Centrum Handlu (WTC) w Nowym Jorku 11 września 2001 roku - dodał marszałek Sejmu, który był gościem TVN24. Jak dodał, podjął decyzję o opuszczeniu na budynku Sejmu flag państwowych do połowy masztu. Wcześniej prezydent Bronisław Komorowski zdecydował o opuszczeniu flag na Pałacu Prezydenckim i Belwederze. Prawdopodobnie zostanie ogłoszona żałoba narodowa.

Informację, że wśród ofiar zamachu w Tunisie są Polacy, potwierdziło również Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski nie chciał mówić, ilu Polaków zginęło. Jak podkreślił - najpierw należy dokonać identyfikacji i potwierdzić tożsamość ofiar.

Wiadomo, że 11 Polaków jest rannych, wszyscy przebywają w szpitalach. 3 z nich przeszło operacje, pozostali są w dobrym stanie.

CZYTAJ WIĘCEJ: "Zamach w Tunisie może być zemstą" >>>

Rzecznik MSZ poinformował na konferencji prasowej, że zdecydowano o wysłaniu do stolicy Tunezji specjalnego zespołu, który będzie udzielał na miejscu pomocy poszkodowanym Polakom. Są wśród nich lekarze i psycholodzy. Marcin Wojciechowski powiedział, że zespół będzie udzielał pomocy pozostałym 20 Polakom, którzy - jak powiedział "wyszli bez szwanku". Samolot wojskowy, którym polecą specjaliści, wyląduje w Tunisie nad ranem.

Rzecznik przypomniał, że nadal aktualne są ostrzeżenia MSZ dla osób podróżujących do Egiptu i Tunezji. Znajdują się one na stronach internetowych ministerstwa.