Goście radiowej Trójki podzieleni w ocenie reakcji państwa polskiego na zamach w Tunisie. Politycy koalicji chwalą działanie naszej dyplomacji, a przedstawiciele opozycji mówią, że nie stanęła ona na wysokości zadania i w zbyt małym stopniu pomogła poszkodowanym Polakom. Jerzy Wenderlich z SLD na działania polskich władz patrzy krytycznie, oceniając, że były one spóźnione. Wenderlich zwraca uwagę, że turyści skarżyli się na wiele niedogodności - między innymi na opóźnienia, chaos, brak telefonów kontaktowych czy alarmowych. To wszystko, po tej traumie, którą przeżyli, powinno być uruchomione - dodaje.

Przeciwnego zdania jest Mariusz Błaszczak z PiS, który również przytacza opinie niektórych polskich turystów. Polityk ostro krytykuje władze, zarzucając ich przedstawicielom, że lansowali się na zamachu, organizując spotkania i pojawiając się w telewizjach. Surowo ocenia też Radosława Sikorskiego, który wyszedł przed szereg i podał zawyżoną liczbę ofiar wśród Polaków. Ta wypowiedź, to był skandal - podkreśla Błaszczak. Działania polskich władz chwali Jarosław Kalinowski z PSL, mówiąc, że zrobiono wszystko, co było możliwe. Odnosząc się do słów Sikorskiego, Kalinowski mówi, że PO podjęła dobrą decyzję, nie wystawiając go 5 lat temu w wyborach prezydenckich.

Ośmiu z dziesięciu Polaków rannych w zamachu w Muzeum Bardo w Tunisie, jest już w Polsce. Wczoraj wieczorem wylądowały w Warszawie dwa specjalne samoloty, które zabrały ich z Tunezji. W ataku zginęło dwudziestu zagranicznych turystów, w tym troje Polaków.

ZOBACZ TAKŻE: Olejnik bezlitosna dla Sikorskiego: Najważniejszy jest on>>>