Na razie wszystko wskazuje na samobójstwo. Tak najnowsze doniesienia w sprawie katastrofy samolotu Germanwings komentuje ekspert lotniczy Wojciech Łuczak. Francuscy śledczy ustalili, że drugi pilot pod nieobecność kapitana zaczął świadomie obniżać pułap maszyny. Pierwszy oficer nie wpuszczał kapitana, nie kontaktował się z kontrolą lotów i nie reagował na komunikaty alarmowe. Łuczak twierdzi, takie zachowanie jest zadziwiające. Zaznaczył on, że kandydaci na pilotów samolotów pasażerskich od początku nauki mają wpajaną zasadę, że odpowiadają nie tylko za swoje bezpieczeństwo, ale także za bezpieczeństwo kilkudziesięciu, albo kilkuset osób na pokładzie maszyny. Dlatego celowe doprowadzenie do śmierci pasażerów jest trudne do zrozumienia. Z zapisu czarnych skrzynek wynika, że do momentu zderzenia z ziemią pilot, który znajdował się w kokpicie, oddychał. Kapitan przez kilka minut bezskutecznie próbował dostać się do kabiny pilotów.