Oburzenie zdjęciami wyrażali przechodnie i demonstranci, którzy też byli na placu, ale z innego powodu - protestowali przeciwko polityce oszczędnościowej rządu.

Organizatorzy pikiety wcześniej chcieli zorganizować wystawę z tymi zdjęciami w siedzibie Parlamentu, jednak nie dostali na to zgody.Tu odbywają się bez przerwy jakieś ekspozycje, jakieś wystawy. Tę nam odrzucili najpierw twierdząc, że jest obraźliwa, potem nam powiedzieli otwarcie, że zdjęcia są zbyt szokujące, zbyt drastyczne i nie chcieli tego widzieć - powiedział europoseł Michał Marusik.

Katarzyna Malcharczyk z Fundacji Pro - Prawo do Życia podkreśla, że zdjęcia pokazują trudną prawdę o aborcji. My pokazujemy, że dziecko abortowane w ósmym tygodniu ciąży wygląda jak człowiek, że to jest istota ludzka i należy jej się ochrona od samego poczęcia - powiedziała Malcharczyk.

Nie wszystkim jednak taki przekaz się spodobał. Przechodziłam tu z moją córką, która zaczęła płakać.To jest tak brutalne, odrażające! Jestem zaszokowana. Ci ludzie udają, że chcą chronić dzieci. To chore! - powiedziała jedna z kobiet. W końcu transparenty zostały usunięte przez policję. Funkcjonariusze przyznawali, że zdjęcia są zbyt szokujące. 

ZOBACZ TEŻ: Komitet "Stop Aborcji" chce znów złożyć projekt w Sejmie>>>