Mężczyzna brał udział w kilku bataliach i jak mówi, tylko dzięki rosyjskim pododdziałom udało się każdą z nich zakończyć sukcesem. Opowiadając o działaniach zbrojnych w rejonie Debalcewe, stwierdził między innymi, że w krytycznym momencie na pomoc przyjechały rosyjskie czołgi.

Dziennikarze BBC, którzy spotkali się z Dmitrijem w Sankt Petersburgu usłyszeli od niego, że - wszystkimi dużymi operacjami wojskowymi separatystycznych republik Donieckiej i Ługańskiej dowodzili rosyjscy generałowie. Żołnierz był zdziwiony, że w Rosji o tym się nie mówi i mało kto zdaje sobie sprawę z udziału rosyjskich wojsk w walkach we wschodniej Ukrainie. 

Jak przypomina rozgłośnia Echo Moskwy, Ministerstwo Obrony wielokrotnie zaprzeczało, jakoby rosyjskie oddziały brały udział w operacjach wojskowych na terytorium sąsiedniego państwa. 

CZYTAJ TEŻ: Powtórka sprzed aneksji Krymu? Chcą dla Putina prawa do wysłania wojska na Ukrainę >>>