Prezydent Barack Obama złożył kondolencje rodzinom zabitych: Warrena Weinsteina i Giovanniego Lo Porto. Oświadczył, że jako naczelny dowódca sił zbrojnych bierze na siebie odpowiedzialność za skutki styczniowej operacji.

Powiedział, że w jej trakcie zginęli niebezpieczni członkowie Al Kaidy, w tym jeden z jej przywódców, Ahmed Farouq.

Obama podkreślił, że organizatorzy operacji byli przekonani, iż w zaatakowanym obozie terrorystów nie ma cywilów. Zapowiedział też, że szczegóły akcji zostaną odtajnione.

- Zrobimy wszystko, co możliwe, aby to się nie powtórzyło - powiedział amerykański prezydent.

CZYTAJ TEŻ: Obama: USA zepchnęły Al-Kaidę na drogę do klęski >>>