"Der Spiegel" napisał w internetowym wydaniu, że informacje te zgromadzone były w bazie danych stacji nasłuchowej w bawarskim Bad Aibling.

W sierpniu 2013 r. jeden z pracowników wywiadu, przeszukując bazę za pomocą słów kluczowych takich jak "gov" czy "diplo", odkrył 12 tysięcy cyfrowych katalogów, zawierających m.in. zawartość skrzynek emailowych polityków, dyplomatów i urzędników europejskich.

Byli wśród nich wysocy rangą dyplomaci francuscy, współpracownicy rządów innych krajów oraz urzędnicy instytucji europejskich. Jak twierdzi "Spiegel", pracownik wywiadu dostał polecenie skasowania tych danych.

Według tygodnika, niemiecki wywiad od lat współpracował z amerykańskim, pomagając mu zbierać informacje na temat europejskich polityków m.in. za pomocą haseł i adresów IP dostarczanych przez Amerykanów.

O sprawie od lat miał być również informowany niemiecki rząd, który jednak do niedawna zaprzeczał, że wie coś na ten temat.