Przedstawiciel ONZ w Nepalu Jamie McGoldrick w wywiadzie dla agencji Reutera poinformował, że władze Nepalu w piątek zwolniły z opłat celnych m.in. transporty z namiotami. W jego opinii, przedstawiciele nepalskich władz powinni jednak bardziej poluzować swoją politykę. - Nie powinni używać tych samych procedur celnych, które obowiązują w czasie pokoju - powiedział przedstawiciel ONZ.

Na razie nie ma odpowiedzi ze strony władz Nepalu. Dziś minister finansów tego kraju poinformował, że zdarzają się transporty np. z tuńczykiem czy majonezem, kiedy najbardziej potrzeba zbóż, soli i cukru.

Z nieoficjalnych informacji wynika też, że władze Nepalu podczas akcji poszukiwawczo-ratowniczej po tragicznym trzęsieniu ziemi pobierają od zagranicznych zespołów ratowniczych opłaty za paliwo, a czasem nawet za wypożyczenie transportu. Akcja pomocowa koordynowana jest tu przez wojsko.

Tymczasem z Warszawy do Katmandu startują kolejno wojskowe samoloty transportowe z pomocą humanitarną. Ogółem poleci pięć maszyn. W samolotach znajduje się blisko 15 ton darów zgromadzanych przez kilka organizacji charytatywnych i wojsko. To łóżka polowe, prawie czterysta namiotów, kilka tysięcy koców, żywność, środki czystości i leki. Tymi transportem wrócą do Polski ratownicy pracujący teraz w Nepalu. 

Trzęsienie ziemi o sile 7,8 stopnia w skali Richtera było najbardziej niszczycielskie dla Nepalu od 80 lat. Zginęło w nim ponad 6600 osób, więcej niż 14 tysięcy jest rannych. Kataklizm zniszczył około 300 tysięcy budynków w północnej części kraju.