Nie przekreślamy historii, ale jednocześnie biorąc udział w obchodach nie zapominamy o tym, co wydarzyło się w roku ubiegłym, to jest o aneksji Krymu i naciskach na Ukrainę, powiedział szef włoskiej dyplomacji. Dlatego jego obecność w Moskwie w tej chwili była „słuszna i konieczna”.

Nieobecność w stolicy Rosji przedstawicieli Zachodu na wysokim szczeblu skrytykował w sobotniej włoskiej prasie Silvio Berlusconi. Były premier, który przy każdej okazji podkreśla, że uważa się za przyjaciela Władimira Putina, izolowanie go nazywa poważnym błędem. Jego konsekwencją, zdaniem Berlusconiego, będzie uczynienie z Rosji mocarstwa azjatyckiego, z definicji wrogo nastawionego do Zachodu.

ZOBACZ TAKŻE: Marsz pamięci w Moskwie. Na czele Putin z portretem ojca>>>