Romano Prodi mówi, że wynik wyborów prezydenckich w Polsce to najgorsza wiadomość, jaką otrzymał w poniedziałek. Gorsza od sytuacji w Grecji, porażki tradycyjnych partii w Hiszpanii oraz wyłamania się Francji i Wielkiej Brytanii z porozumienia w sprawie kwot imigrantów. 

CZYTAJ TAKŻE: Niemiecka prasa: Początek "dekaczyńskizacji" polskiej prawicy?>>>

Polska - podkreśla były premier Włoch - to kraj, któremu szło najlepiej w ostatnich latach. Który otrzymał od Europy największą pomoc. To szósta gospodarka w Unii. Z Polski wyszedł przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. Tymczasem człowiek Tuska, Komorowski, przegrał wybory. Wygrał zaś człowiek Jarosława Kaczyńskiego reprezentujący - jak mówi Romano Prodi - linię antyeuropejską, antyniemiecką i antyrosyjską.

Był szef Komisji Europejskiej pesymistycznie widzi przyszłość Unii. Mówi, że nie ma ona żadnej polityki, są tylko reguły i arytmetyka.