Ich rzecznik napisał na Twitterze, że "grupa mudżahedinów weszła do budynku i trwają w nim zacięte walki". Według niego, do ataku doszło, gdy w parlamencie była prezentowany nowy minister obrony Afganistanu.

Na razie nie ma oficjalnego potwierdzenia ze strony władz, że ktokolwiek niepożądany wdarł się do silnie strzeżonego budynku. Nie wiadomo też, czy ktoś został poszkodowany.

Rzecznik afgańskiej policji potwierdził w rozmowie z AFP jedynie to, że doszło do eksplozji. Poinformował, że jednostki sił bezpieczeństwa zostały wysłane na miejsce zdarzenia.

CZYTAJ TEŻ: Terroryści chcą zabić gospodarkę. Ile kosztują zamachy? >>>