Nasilenie walk w Syrii. Do gwałtownych starć doszło w kurdyjskim Kobane i będących pod częściową kontrolą sił rządowych: Darze, Hasace i Aleppo. Walki trwają w Hasace, 70 kilometrów na południe od granicy tureckiej i 50 kilometrów na zachód od irackiej. Według dobrze poinformowanego Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka, terrorystom z samozwańczego Państwa Islamskiego udało się zająć część miasta, kontrolowanego przez Kurdów i armię wierną rządowi w Damaszku. W bitwie zginęło kilkudziesięciu żołnierzy i terrorystów.
Nad ranem Damaszek przekazał, że atak sunnickich radykałów udało się odeprzeć, później pojawiły się kolejne relacje o sukcesach islamistów. Hasaka to ostatni bastion rządu na północnym wschodzie Syrii. Po utracie miasta, władza Baszara Asada ograniczy się do zachodniej części państwa.

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka donosi również o walkach w Kobane, kontrolowanym przez Kurdów mieście leżącym bezpośrednio przy granicy z Turcją. Dżihadyści dokonali dwóch samobójczych ataków na kurdyjskie pozycje, po czym ruszyli do natarcia. Zginęło około 25 osób. W jednej z wsi koło Kobane dżihadyści zamordowali 20-cioro Kurdów. Syryjska telewizja rządowa twierdzi, że napastnicy podeszli pod Kobane przez terytorium Turcji. Zaprzeczają temu tureckie władze.
Rebelianci z innych ugrupowań twierdzą tymczasem, że zajęli część bazy wojsk rządowych w Aleppo. Pojawiły się też doniesienia z Dary, na południe od Damaszku, o ciężkich walkach z wojskami rządowymi. Tam aktywne są oddziały rebeliantów syryjskich z "umiarkowanej" opozycji, wspieranej przez kraje arabskie i USA. 

ZOBACZ TAKŻE: Terroryści z Państwa Islamskiego zabili w Palmyrze 400 osób>>>