We Fryburgu na południowych zachodzie Niemiec słupek rtęci przekroczył wczoraj granicę 39 stopni. Osobom pracującym w okolicznych winnicach zalecono pozostawanie w domu przez większość dnia - mogą pracować tylko rankami i wieczorami. W niedalekim Heidelbergu z gorąca popękała nawierzchnia dróg.

Problemy z przegrzanym asfaltem są też w Holandii. Aby zapobiec jego topieniu się, drogowcy posypują drogi solą. Z Belgii nadeszła informacja o najgorętszej nocy dniu od 1833 roku, kiedy rozpoczęto pomiary - w Brukseli było 24,5 stopnia.

Wkrótce spodziewane jest jednak ochłodzenie. Albo przynajmniej zelżenie upałów. Meteorolodzy ostrzegają, że wielu regionach Europy można spodziewać się gwałtownych zjawisk atmosferycznych - burz z piorunami i gradobicia.

A znawcy klimatu mówią, że mieszkańcy Starego Kontynentu powinni powoli przyzwyczajać się do upałów. Może to wymusić różnego rodzaju zmiany w naszych przyzwyczajeniach - choćby wprowadzenie sjesty, czyli popołudniowego odpoczynku, na razie popularnego głównie w krajach południowej Europy.