Pytania o wyjście Grecji ze strefy euro pojawiły się zwłaszcza po tym, gdy Grecy opowiedzieli się - w niedzielnym referendum - przeciwko warunkom pomocy finansowej proponowanym przez międzynarodowe instytucje. Problem kryzysu greckiego zdominował zaś debatę poświęconą ocenie zakończonej prezydencji łotewskiej w Radzie Unii Europejskiej.

- Wyrzucenie Grecji z unii monetarnej lub nawet Unii Europejskiej nie jest czymś, czego chcemy albo czego powinniśmy chcieć, dlatego Komisja Europejska będzie pracowała na rzecz ponownego otwarcia negocjacji z Grecją - podkreślił szef Komisji.

Juncker powiedział, że szanuje wybór Greków, ale nie do końca rozumie, za czym się opowiedzieli. Pytanie, jakie pojawiło się podczas głosowania, dotyczyło bowiem programu pomocowego, który i tak już wygasł. Zaapelował więc do premiera Aleksisa Tsiprasa, aby wytłumaczył, o co tak naprawdę chodziło w referendum.

Porozumienia z Grecją chcą również przedstawiciele największych frakcji politycznych w Parlamencie Europejskim. Lider największej frakcji chadeckiej Manfred Weber wyraził nadzieję, że uda znaleźć się kompromisowe rozwiązanie i utrzymać Grecję w strefie euro. Podkreślił, że złożona Atenom propozycja była uczciwa. Europa - jak mówił - opiera się na regułach. - Dlatego umowy i porozumienia należy respektować - dodał.

Zdaniem socjalisty Gianniego Pittelli, brak porozumienia z Grecją byłby katastrofą. Jego zdaniem, nie można dopuścić, by Grecja opuściła strefę euro. - Trzeba dać Grekom odetchnąć - przekonywał Pitella. Zaznaczył jednak, że europejskie propozycje są rozsądne i wszyscy, wraz z premierem Tsiprasem, powinni to zrozumieć.

W imieniu liberałów Guy Verhofstadt apelował o zdrowy rozsadek. Jego zdaniem, premier Tsipras powinien przedstawić dokładny program działań, między innymi w sprawach opodatkowania, zmniejszenia liczby urzędników i wyeliminowania korupcji.