Takiego przemówienia nieczęsto można posłuchać w Parlamencie Europejskim. Gdy okazało się, że Aleksis Tsipras przyjechał do Strasburga bez konkretnych propozycji rozwiązania kryzysu rozjuszony Guy Verhofstadt powiedział wprost, co o tym myśli. 

- Jak pan widzi, nie musi się pan bać Parlamentu Europejskiego - zaczął swoje wystąpienie Verhofstadt wbijając szpilkę greckiemu premierowi, który nie spieszył się z wizytą. 

- To nie pan zapłaci rachunek. Zrobią to zwykli Grecy. Tracąc 30-40 proc siły nabywczej albo swoich dochodów – grzmiał Verhofstadt do coraz bardziej zakłopotanego Tsiprasa.

Mówicie o reformach, a cały czas nie widzimy konkretnych propozycji reform - krzyczał Belg.

Verhofstad przedstawił własny pięciopunktową mapę drogową, której najważniejszym punktem jest zmniejszenie sektora publicznego, ukrócenie klientystycznego systemu, korupcji, przywilejów właścicieli statków, wojskowych, kościoła prawosławnego oraz partii politycznych.

- W ostatnim tygodniu greckie ministerstwo edukacji powołało 13 dyrektorów, z czego 12 powiązanych jest z rządzącą Syrizą. Musicie skończyć z korupcją i systemem klientalnym. Ukrócić przywileje wielkich armatorów, wojska, kościoła prawosławnego, i partii politycznych. Partii, które wciąż dostają pożyczki z państwowych banków, które są bankrutami. W tym Pana partia- Syriza - mówił Verhofstadt.

Verhofstadt mówił też o konieczności prywatyzacja państwowych banków w Grecji, otwarciu rynku pracy i zamkniętych zawodów z myślą o młodym pokoleniu.

- Proszę udowodnić, że jest pan prawdziwym liderem, a nie fałszywym prorokiem – zakończył przemówienie Verhofstadt.

Nagrodzono go gromkimi brawami. A wystąpienie, które udostępniono w internecie stało się hitem sieci.