Jak mówiła, doprowadziłoby to do tego, że każdy kraj w strefie euro mający większe długi niż inni, prosiłby o ich darowanie. Znaleźlibyśmy się w beznadziejnej sytuacji - mówiła Merkel. Zaznaczyła jednak, że jest gotowa do rozmów o złagodzeniu warunków kredytowania Grecji, ale dopiero po wprowadzeniu w życie programu reform.

W wywiadzie niemiecka kanclerz zapewniła też, że między nią a ministrem finansów Wolfgangiem Schaeuble nie ma sporu o postępowanie z Atenami.

Pytana o ewentualną rezygnację Schaeublego, o czym minister sam niedawno wspominał, Merkel mówiła, że nikt nie prosił jej o żadną dymisję. Dodawała, że nie mam zamiaru prowadzić dalszej dyskusji w tej sprawie. Kanclerz podkreślała, że najważniejsze jest teraz wynegocjowane porozumienie z Grecją. Jak mówiła, trzeba wprowadzić je w życie.