W radiowej Jedynce Notopoulos odniósł się do zapowiadanej na jutro kolejnej rundy negocjacji w sprawie restrukturyzacji greckiego zadłużenia. Do Aten mają przyjechać przedstawiciele Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Europejskiego Banku Centralnego, Komisji Europejskiej, a także funduszu, z którego Grecja ma dostać kolejny pakiet finansowy.

Gość Jedynki podkreślił, że Ateny przystąpiły do realizacji reform, których domagały się międzynarodowe instytucje finansowe. Wśród nich było podniesienie wieku emerytalnego, wszystkich podatków, w tym CIT, VAT oraz podatku od nieruchomości, jak również stworzenie krajowego funduszu prywatyzacyjnego, w którym zostaną ulokowane wszystkie nieruchomości, ruchomości oraz majątek skarbu państwa. Jest on wyceniany na około 50 miliardów euro.

Loukas Notopoulos dodał, że w Grecji zostaną prawdopodobnie rozpisane jesienią wcześniejsze wybory parlamentarne. Dzięki temu premier Aleksis Tsipras umocniłby swoją władzę. Finansista przypomniał, że jedna czwarta posłów Syrizy, czyli partii szefa rządu, głosowała przeciwko wprowadzonym ostatnio reformom. W związku z tym na pewno doszło w partii do rozłamu zarówno politycznego, jak i personalnego.

Finansista dodał, że temat wyjścia Grecji ze strefy euro z pewnością będzie powracał. Przypomniał, że grecki dług stanowi obecnie ponad 180 procent PKB. Loukas Notopoulos dodał, że według najnowszego raportu Międzynarodowego Funduszu Walutowego, w ciągu 2-3 lat grecki dług przekroczy psychologiczną granicę 200 procent. Dlatego też, jego zdaniem, dług ten musi zostać choćby w części umorzony.