Moskwa uznała za niepożądaną amerykańską Narodową Fundację na rzecz Demokracji. Decyzję w tej sprawie podjęła Prokuratura Generalna. Kolejnym etapem procedury jest decyzja ministerstwa sprawiedliwości.  W maju ustawę o tak zwanych „niechcianych gościach” podpisał prezydent Władimir Putin. Dokument zakłada cofnięcie zgody na prowadzenie działalności tym podmiotom zagranicznym, które zagrażają interesom Rosji.

Kilka tygodni temu rosyjscy senatorowie wysłali do Prokuratury Generalnej, Ministerstwa Sprawiedliwości i Ministerstwa Spraw Zagranicznych własną listę „podejrzanych organizacji”. Znalazło się na niej dwanaście podmiotów, w tym dwa z Polski: Fundacja Edukacji dla Demokracji i Wschodnioeuropejskie Centrum Demokratyczne. Niewykluczone, że i one zostaną uznane w Rosji za niepożądane.

W przypadku amerykańskiej fundacji, która już otrzymała status "niechcianego gościa", rosyjscy prokuratorzy stwierdzili, że jej działalność narusza konstytucję Federacji Rosyjskiej, zagraża ustrojowi państwa i jego bezpieczeństwu. Konkretnie wskazano na podważanie wyników wyborów oraz dyskredytowanie służby wojskowej.

Problemy z nowym prawem miał także słynny rosyjski Memoriał, który próbuje ujawnić prawdę o zbrodniach stalinowskich. Prokuratura uznała, że organizacja jest finansowana z zagranicznych źródeł, a to, w myśl ustawy oznacza, że fundacja nie mogłaby działać. Na szczęście sąd uznał, że Memoriał "naprawił" statut, więc może dalej funkcjonować.