W miejscu katastrofy pracują specjaliści od zagrożeń chemicznych, ubrani w odzież ochronną. Ze względu na zagrożenie skażeniem okolicznych mieszkańców ewakuowano do pobliskiej szkoły.

Służby zalecają wszystkim, by założyli długie spodnie i maski, które mogą ochronić ich przed szkodliwymi substancjami. Według specjalistów, może dojść do skażenia cyjankiem sodu. Wcześniej w miejscu katastrofy wiał wiatr w stronę morza, teraz zmienił kierunek, zwiększając zagrożenie dla mieszkańców.

Według miejscowych mediów, na terenie składu z niebezpiecznymi materiałami mogło być nawet 700 ton cyjanku sodu, dane te nie są jednak zweryfikowane. Specjaliści mają neutralizować trującą substancję nadtlenkiem wodoru i zapobiec rozprzestrzenianiu się skażenia.