Dziennik "Bangkok Post" podaje, że doszło co najmniej do dwóch eksplozji. Najpierw wybuchł ładunek umieszczony przy słupie z liniami elektrycznymi i telekomunikacyjnymi. Później eksplodował kolejny, ukryty w motorze.

Eksplozje doprowadziły też do zajęcia się ogniem i wybuchów zbiorników z paliwem dwóch taksówek, znajdujących się w pobliżu. Według policji, eksplozje przy hinduistycznej świątyni Erawan miały siłę wybuchu 5 kilogramów trotylu.

Lokalne władze uważają, że zamachy są wymierzone w turystykę, która stanowi jedno z głównych źródeł dochodu w Tajlandii. Zdementowano też wcześniejsze informacje o zamknięciu szkół i budynków użyteczności publicznej.

MSZ ostrzega Polaków w Tajlandii

W związku z zamachem w Tajlandii MSZ apeluje do polskich obywateli o ostrożność. Ministerstwo Spraw Zagranicznych radzi, by unikać miejsc zgromadzeń publicznych. Osobom przebywającym w Tajlandii zaleca się śledzenie informacji i doniesień mediów na temat bezpieczeństwa oraz stosowanie się do zaleceń biur podróży, władz lokalnych oraz służb porządkowych. Ponadto MSZ zaleca rejestrację miejsca swojego pobytu w systemie podróży Odyseusz na stronach ministerstwa.

Ambasada Polski w Bangkoku na bieżąco monitoruje sytuację.