Do marca 2014 roku mężczyzna mieszkał w El Saladino - peryferyjnej dzielnicy Algeciras. Ponieważ często odwiedzał tamtejszy meczet, uważany za jeden z najbardziej radykalnych w Hiszpanii, był śledzony przez policję.

Tuż przed jego przeprowadzką do Francji, w lutym ubiegłego roku hiszpańskie MSW ostrzegło przed El-Kahzzanim Paryż. Określiło wtedy Marokańczyka mianem "radykalnego i niebezpiecznego islamisty".

Zdaniem hiszpańskich służb napastnik niedawno wrócił z Syrii, gdzie miał walczyć po stronie Państwa Islamskiego. W Algeciras wciąż mieszkają jego rodzice - handlarze złomu.

Odkąd wyszło na jaw, że to ich syn zaatakował pasażerów, nie wychodzą z domu. Na pokładzie pociągu z Amsterdamu do Paryża Marokańczyk zanim został obezwładniony przez pasażerów oddał kilka strzałów z kałasznikowa raniąc trzy osoby.